Gwinea – wielu myli ją z Papuą, ale tu chodzi o Afrykę. A właściwie o historię władzy, potęgi i złota. I o to, co z tego zostało w kraju, gdzie prąd jest dobrem limitowanym.
Wędrując śladami średniowiecznego imperium Mali i nieco młodszego państwa Fulbe łowiliśmy ryby w Nigrze i oklaskiwaliśmy inicjacyjne popisy Malinké. Zgubiliśmy się w skalnych labiryntach oraz odnaleźliśmy grób olbrzyma. Wiemy już, jak żyją Mande, Susu i jak wspaniała jest najpotworniejsza ze stolic Afryki – Konakry. Zapraszamy na ślub z Gwineą!
Sylwia i Marek Kulczyk — geograf i architekt, dobrze czują się tam, gdzie nic nie jest oczywiste. Do Afryki Zachodniej wracają regularnie od ponad ćwierć wieku. Najchętniej tam, gdzie nie ma prostych dróg.