ELA WIEJACZKA I TOMEK BUDZIOCH
Skąd taki pomysł? Żadne z nich tego nie pamięta.Ela kocha Czarny Ląd, a Tomek rower, kompromisem była więc Afryka na dwóch kółkach. Z powodu Eli tęsknoty za pustynią początkowo planowali wylot do Ghany i podróż na północ aż do Maroka, ale w czasie, kiedy brali ślub, w Afryce Zachodniej wybuchła epidemia Eboli, więc plan ich trasy został poddany przebudowie. Wymyślili, żeby jechać z Namibii do Kenii, od oceanu do oceanu. W pięć miesięcy przejechali 11 krajów (Namibia, Botswana, Zambia, Zimbabwe, Mozambik, Malawi, Tanzania, Burundi, Rwanda, Uganda, Kenia), od Atlantyku po Ocean Indyjski, w Mombasie licznik pokazał 7560 km.
Zaczęli na pustyni Namib, gdzie było 40 stopni w cieniu i dokuczał im brak wody, a od jednej miejscowością do drugiej bywało czasem 140 km. Między tym – nic. Ani człowieka, ani drzewa, które daje cień. Zamyślali się nad niemieckim ludobójstwem ludu Herero i rozprawiali o współczesnych problemach mieszkańców tego kraju. Botswana na rowerze okazała się dość monotonna, poza tym, że trzeba było uważać na wszechobecne słonie. Zambia – wspaniale zielona. W wioskach pytali o szefów, którzy wskazywali im miejsce na nocleg i dawali poczucie bezpieczeństwa. Livingstone to były prawdziwe wakacje: odpoczynek od pedałowania, spacer do Angel’s Pool, a nawet rafting na Zambezi!
Zimbabwe okazało się bardzo przyjazne, choć wjeżdżali do niego pełni mieszanych uczuć: spotkani na granicy ludzie odradzali im podróż rowerem przez teren łowiecki. „Tam jest mnóstwo lwów”, słyszeli. To w tym kraju poznali Didymusa, który poluje na kłusowników. Dosłownie. W Mozambiku ciężko było się dogadać, ale chętnie by tam wrócili na dłużej: krajobrazy ma wspaniałe i serdecznych ludzi. W Malawi złościli się na bezradność Afrykańczyków, biedę i brak edukacji, a także na kraje Zachodu, których interesy utrzymują mieszkańców Afryki w zacofaniu. Tanzania ich zaskoczyła: malarią, atakiem much tse-tse i porą deszczową w pełnej krasie.
Burundi i Rwanda najeżone historią, aż ciarki chodziły po plecach, a byli tam tuż przed rocznicą ludobójstwa z 1994 roku. Uganda trudna z powodu natłoku motocyklistów, Kenia – piękna, aż zatyka dech w piersiach. Do mety w Mombasie dojechali wycieńczeni – w końcu przez wiele tysięcy kilometrów mierzyli się ze zmęczeniem, złym stanem dróg, chorobami, brakiem prywatności, z trywialnie brzmiącymi, ale jakże doskwierającymi kłopotami z poszukiwaniem wody i jedzenia, a także z byciem razem 24 godz. na dobę w warunkach biegunowo odległych od all inclusive 😉
Dlaczego w Burundi można poczuć się osaczonym? Czy można dotknąć „gwiazdki z nieba”? Jak wygląda kłusownik? Czy da się uciec przed słoniem? Tego wszystkiego dowiecie się podczas spotkania z Elą i Tomkiem. Zapraszamy!
Data: Sobota, 09.08.2025, 15:00
Elżbieta Wiejaczka – ur. w 1982 r. w Gorlicach, ukończyła biologię na AP i filozofię na UJ, etnologię i antropologię kulturową na UJ, a także Szkołę Dziennikarstwa Praktycznego Rafalski Press w Krakowie. Od 2010 r. pracuje jako pilot wypraw, głównie afrykańskich. W ramach pracy kilka razy zdobyła Jebel Toubkal, Ras Dashen i wielokrotnie Kilimandżaro, w czasie prywatnym wyjeżdżała na uroczystości masajskie do Tanzanii. W 2012 r. otrzymała tytuł „Dziennikarz Obywatelski 2011”. Od grudnia 2014 r. do kwietnia 2015 r. wraz z mężem przejechała na rowerze dziesięć krajów Afryki (7560 km) w ramach podróży poślubnej, czego zapisem jest wydana w 2018 r. książka. Od 2020 r. doktorantka w Instytucie Antropologii i Etnologii UAM, prowadzi badania do pracy zatytułowanej „Turystyka i migracje małżeńskie w postkolonialnym świecie. Antropologiczne studium długotrwałych intymnych relacji Masajów i Europejek”.
Tomasz Budzioch – ur. w 1974 r. w Gorlicach, studiował geografię na UJ. Pracował jako alpinista przemysłowy, technik naprawy śmigieł turbin wiatrowych, obecnie zakłada i serwisuje systemy bezpieczeństwa dla lądowisk helikopterów na statkach i platformach wiertnicznych. Poza domem, najlepiej czuje się w Azji: odwiedził Nepal, Iran, Afganistan, Pakistan, Kirgistan, Chiny, wielokrotnie Indie. Kilka miesięcy pracował jako wolontariusz w Kalkucie. W 2010 r. odbył samotną, rowerową podróż przez Himalaje indyjskie, pokonując ponad 3 000 km. Od grudnia 2014 r. do kwietnia 2015 r. wraz z żoną przejechał dziesięć krajów Afryki, czego zapisem jest wydana w 2018 r. książka. Fotografuje, skituruje, hobbystycznie zajmuje się stolarką.
Wspólnie wydali książkę, opisującą przygody ich rowerowej podroży poślubnej:
Elżbieta Wiejaczka, Tomasz Budzioch „Pięć kilometrów do bomby. Rowerem przez Afrykę”, 2018, wyd. MUZA.